Historia taśmy klejącej

Opublikowano 15.04.2016
Historia taśmy klejącej

Taśma klejąca została opatentowana w 1930 roku przez wynalazcę Rircharda Drew, zatrudnionego w  amerykańskiej firmie 3M.

Jednak historia tego wynalazku sięga znacznie wcześniej. Żeby dokładnie prześledzić dzieje tej technologii musimy cofnąć się do roku 1845, kiedy to pojawia się pierwszy klej aktywowany ciśnieniem. Jego twórcą był chirurg, doktor Horace Day, który wykorzystał swój wynalazek do stworzenia taśmy chirurgicznej. Ponad pół wieku później Oscar Troplowitz – niemiecki przedsiębiorca, farmaceuta i wynalazca– wypuścił na rynek pierwszy samoprzylepny plaster pod handlową nazwą „Leukoplast”. Zanim to nastąpiło, farmaceuta z Gliwic stworzył prototyp, który wydawał się porażką – doskonale przylegał, ale drażnił skórę. Jednak założyciel firmy Nivea dostrzegł potencjał w tym pozornie nieudanym wynalazku i w ten sposób do sprzedaży trafił „Citoplast” pierwszy prototyp znanych dziś taśm klejących. Produkt ten przeznaczony był do zastosowań technicznych m.in. doskonale nadawał się do łatania dziur w dętkach.

Również Richard Drew zanim stworzył znaną nam dzisiaj taśmę klejącą, zaprojektował 5 lat wcześniej specjalny rodzaj taśmy maskującej przeznaczonej do wykorzystania technicznego. Stosowano ją w warsztatach samochodowych do mocowania papieru, osłaniającego niektóre elementy auta (np. szyby) podczas lakierowania. Jednak dopiero jego taśma klejąca wykonana z celulozy okazała się prawdziwym przełomem. Przylgnęło do niej dowcipnie określenie scotch tape, ze względu na użycie kleju jedynie na jej krawędziach, co miało być dowodem iście szkockiego skąpstwa firmy 3M. Stworzona początkowo na potrzeby przemysłu spożywczego taśma, szybko znalazła również zastosowanie w innych obszarach m.in. w biurach. Z czasem klejem zaczęto pokrywać całą jej powierzchnię, jednak firma przyjęła początkowo pejoratywne określenie jako rozpoznawalny znak towarowy.

Kolejny wynalazek został stworzony na potrzeby amerykańskiej armii, walczącej podczas II wojny światowej. Żołnierze na froncie potrzebowali wówczas czegoś niezawodnego, co będzie jednocześnie wodoodporne i niezwykle wytrzymałe. Odpowiedzią na to była taśma izolacyjna. Produkowana początkowo do uszczelniania skrzynek z amunicją, szybko znalazła inne zastosowania. Wykorzystywano ją do prowizorycznych napraw pojazdów oraz broni.